czwartek, 14 marca 2013

... and the winner is ...


Pisząc posta dotyczącego rocznicowego candy nawet nie sądziłam, że zgłosi się tyle chętnych  ( 90 komentarzy potwierdzających przystąpienie do zabawy   to dla mnie naprawdę dużo ! ). Bardzo się cieszę, że aż tyle osób zechciało wziąć udział w moim pierwszym candy :) Najprzyjemniejsze jest to, że dzięki temu poznałam wiele fascynujących blogów i ich autorek. Starałam się zajrzeć do każdej z Was -   miałam okazję oglądać piękne zdjęcia, czytać wzruszajace historie i podziwiać Wasze prace.
 

 Dziś nareszcie mogę podać wyniki. Zatem ... biała postarzana półeczka od dziś należy do ... Ewy z bloga Marzeniami malowane. Gratuluję ! ( i proszę o kontakt ; ) Dziękuję Wam jeszcze raz za udział w candy i ... do sklikania !
 
Pozdrawiam - M.
 

niedziela, 10 marca 2013

Babskie sprawy


... czyli po prostu zakupy :D  Postawiłam na kolor czerwony. Energetyzujący i ciepły. Tymczasem  zima postanowiła mi zagrać na nosie i ... wszystko od nowa zasypać śniegiem : /  Przyznam szczerze , że nigdy jeszcze nie czułam się tak przygnębiona  i zmęczona zimą .  Dlatego postanowiłam wypróbować jeden z najstarszych i najskuteczniejszych babskich sposobów na spadek nastroju  - zakupy
**********
Dziś kończy się moje pierwsze urodzinowe candy. Wyniki podam najpóźniej do piątku, 15 marca ( bardzo Was proszę o wyrozumiałość, ale mam ostatnio naprawdę dużo pracy i rzadko kiedy mogę wygospodarować dla siebie troszkę czasu. Jeśli spojrzycie na daty pojawiających się postów, zauważycie, że są to najczęściej sobotnio - niedzielne wpisy ).

Pozdrawiam  - M.

sobota, 2 marca 2013

... myślę sobie, że - ta zima kiedyś musi minąć !




Czekam na wiosnę. Cierpliwie. Kiedy patrzę przez okno i słucham śpiewu ptaków mam wrażenie, że to już wkrótce .


Cieszę się, że spodobał się Wam mój pomysł na kuchenne segregatorki. Jeśli znajdę tylko odrobinę czasu, zabiorę się  do pracy :) 


 Pozdrawiam   - M.

niedziela, 24 lutego 2013

Miało dojrzeć i ... dojrzało ;)


  
Pomysł uporządkowania przepisów dojrzał. A więc :
1 - segregatorki ze sklejki,
2 - frezowana plakietka z mdf - u,
3 - muffina ze sklejki + ceramiczny numerek. I to razy trzy. 



Czy ktoś  jeszcze oprócz mnie ma dziesiątki kartek zapisanych przepisami, których w razie potrzeby szuka po całym domu ?  Bo ja mam . Te dziesiątki kartek. Postanowiłam to zmienić. Nie, nie wyrzucić - uporządkować




 A tymczasem ... leniwa niedziela ( nareszcie !), odrobina słońca,  miarowe stukanie  kropel  wody z roztopionego śniegu. I zapach.






 Pozdrawiam - M.
 


sobota, 16 lutego 2013

Urodzinowe candy


 


Czas na blogowe święto. Najwyższy czas. Zatem ... ogłaszam candy ! Moim prezentem jest metalowa, postarzana półeczka. Można ją powieścić, postawić, wstawić doniczki z ziołami albo inną zieleninką ... ; ) Albo wypełnić ładnymi buteleczkami, słoikami : ) Pełna dowolność zastosowań ! 


Robiąc zdjęcia pomyślałam , że mam już dość zimy, stąd małe zaklinanie wiosny - hiacynty ; )


Zasady :
1. Do zabawy zapraszam osoby   prowadzące blogi.
2. Chęć udziału proszę potwierdzić w komentarzu pod postem.
3. Osoby biorące udział w zabawie proszę o umieszczenie na pasku bocznym swojego bloga  podlinkowanego banera  do candy ( poniższe zdjęcie z napisem "Reminiscencje Candy - do 10.03.2013r.") 
4. Będzie mi bardzo miło, jeśli osoba zgłaszająca się do zabawy zechce pozostać ze mną troszkę dłużej i dołączy do grona Obserwatorów.
5. Czas trwania zapisów do 10.03. 2013 r.
6. Hmmm ... to chyba wszystko ? ...  Wszystko oprócz podziękowań za każdą wizytę, dobre słowo, pozostawiony ślad. Dobrze  , że jesteście :D


Pozdrawiam  i życzę udanej zabawy - M.
PS ... a tymczasem sama wpisałam się do Arte Banale na "Candy kalendarzowe " - może uda mi się w końcu zorganizować to i owo? M.

sobota, 9 lutego 2013

... i posprzątane !


 
 

Posklejałam, pomalowałam, przetarłam i poskręcałam. Na razie trzy, ale coś mi się wydaje, że kolekcja się powiększy. Najzabawniejsze jest to, że bardziej mnie cieszy sam fakt majsterkowania niż oglądanie ostatecznego efektu w miejscu docelowym ; )
  

Moje domowe biuro wymaga interwencji, zmiany looku, uporządkowania.  Pierwszy krok już zrobiony. Mam jeszcze apetyt na porządki w przepisach ,
ale ten pomysł potrzebuje  małej obróbki i dopracowania szczegółów, musi dojrzeć ...  ; )
 


Pozdrawiam - M.
 



niedziela, 3 lutego 2013

Wiosenne porządki ?


 
Trochę za wcześnie, ale kiedy patrzę na zalegające na półkach stosy kartek, rzucone niedbale podzespoły elektroniczne, plątaninę kabli - mam ochotę zgarnąć to wszystko do kosza. Ot, męskie gospodarstwo, zajmujące - niestety - coraz więcej miejsca ! Na uporządkowanie moich szpargałów ( w przeważającej mierze są to różnego typu dokumnety, papierki, kartki, zapiski i świstki ) mam już pomysł i materiały. Lada dzień zaczynam. Ale co z resztą ?! Tą męską resztą ?! Im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej opadają mi ręce i zaczynam myśleć Szymborską ;) O M. myśleć zaczynam, że "trzeba go kochać łącznie z półkami i szufladami. Z tym, co na szafkach, w szafkach i co spod szafek wystaje. Nie ma rzeczy, co nigdy na nic się nie przydaje. Świdry, młotki, obcęgi, dłutka, tygle i fiolki, kłęby sznurków i sprężyn i druty od parasolki, powyciskane tubki, pozasychane kleje, słoiki duże, małe, w których coś tam mętnieje, asortyment kamyków, kowadełko, imadło, budzik, a dookoła to, co z niego wypadło " / W. Szymborska "Męskie gospodarstwo " /.  Im częściej czytam ten wiersz, tym częściej mam wrażenie,że to wierny opis tego, co dzieje się w moim domu ...


Lubię myśleć Szymborską, a  myśleć Szymborską, to szukać prostoty. Bo nie o wielkie słowa przecież chodzi, ale o wielkie sprawy prosto i celnie spisane na okoliczność ich przeze mnie zrozumienia. Czytać Szymborską, to przyjąć, że nie wszyscy lubią poezję. Patrzeć Szymborską, to inaczej postrzegać rzeczywistość, mieć zoom na detal. Sztuka czysto ezoteryczna. Którą uwielbiam. Tak jak płytę , którą pewnego dnia dostałam  - " Wisława Szymborska czyta swoje wiersze " ( nagrana i wydana przez Polskie Radio Kraków ). Dla mnie  - bezcenna, bo słuchając jej, trafiłam na wiersz, który pomógł mi zrozumieć męską naturę ... ;)
  

A więc - do roboty ! Czas na wiosenne porządki !  ( " A gdyby  - zapytałam - wyrzucić stąd to czy owo ? Mężczyzna, którego kocham, spojrzał na mnie surowo " - W. Szymborska "Męskie gospodarstwo " ).

Pozdrawiam - M. 


PS   Nie, nie .....  rozumienie rozumieniem, ale ja muszę coś z tym wszystkim zrobić ... !

środa, 23 stycznia 2013

... Po choince !


Nie lubię tego momentu. W domu piętrzą się kartonowe pudła, wszędzie pełno igieł. Ilość rzeczy do schowania po prostu mnie przeraża ... Pakowanie bożonarodzeniowych ozdób wywołuje u mnie dziwny smutek. Znika ten magiczny i niepowtarzalny klimat. A potem ? Codzienność rozsiada się wygodnie w fotelach, zajmuje półki, zdmuchuje kurz z książek przełożonych z "okazji świąt" w inne miejsce. Obnaża pospolitość. Nie lubię tego momentu. Zawieszenia między zimą a wiosną. Szarzyzny popołudnia i leniwie rozwidniającego się poranka. Czy czekam na wiosnę ? Chyba nie, bo pogoda za oknem nie daje żadnych złudzeń, że to już czas na czekanie. Dla mnie to czas na przytulanie policzka do miękkiego koc.


I jeszcze przemiłe wyróżnienie - od Gosi z bloga Szuflada duszy.  Bardzo dziękuję :)


 Chętnie odpowiem na pytania, ale nie będę wyznaczać kolejnych blogów. Całkiem niedawno dostałam takie samo wyróżnienie od  Kasi  (  Codzienność i Marzenia )  :D
1. Kryształ czy szkło ?   *  Kryształ - za jego niebywałą zdolność zabawy światłem.
2. Pies czy kot ?   *  Kot - za jego indywidualność.
3. Spacer czy taniec ?  * Taniec - za wolność, którą daje, za burzę zmysłów ...
4. Afryka czy Australia ?   * Afryka - dzięki Karen Blixen ...
5. Mini czy maxi ?  * Mini -   bo zawsze sprawia, że mam dobry humor :)
6. Czego najbardziej nie lubisz robić ?   * Prasować ...
7. Kryminał czy romans ?   * Kryminał - za intelektualną rozrywkę.
8. Film czy książka ?  * Jedno i drugie - za swoiste katharsis, które zawsze przeżywam.
9. Wielkanoc czy Boże Narodzenie ?   * Zdecydowanie Boże Narodzenie - za magię ...
10. Miasto czy wieś ?   * Coraz bardziej wieś, choć mieszkam w mieście - za zapach skoszonej trawy i zupełnie inny rytm życia ... :)
11. Pierogi z jagodami czy knedle z truskawkami ?   * Pierogi - bo smakują moim dzieciństwem.

Pozdrawiam - M.
   

sobota, 12 stycznia 2013

L-4

  
I  znowu choruję ! Dlatego między jednym łykaniem tabletek a drugim wycieraniem nosa nie napisałam noworocznego posta. Umknęły mi wszelkie postanowienia i zobowiązania. Tym razem nie obyło się bez wizyty u lekarza ( czego szczerze nie znoszę ... ), osłuchiwania, zaglądania tu i tam ... ; ) I diagnoza - zapalenie krtani ( choroba, którą kochają chyba wszyscy mężowie, bo po prostu nie mozna mówić...).  Najprzyjemniejsze było wypisywanie zwolnienia i świadomość, że można  zwolnić


A więc zwolniłam. Zakopałam się pod ciepłym kocem, popijam gorącą herbatę z sokiem malinowym, oglądam ulubione  filmy (  ... mistrz Ridley Scott górą !... ). Z pełną premedytacją pozwalam rosnąć  domowym zaległościom. Przyglądam się przez okna powracającej zimie i łapię się na myśli, że wcale nie jest mi tęskno do spotkania z chłodem. Nie, nie lubię chorować. Lubię ten naprawdę rzadko osiągany stan wyhamowania, niespieszne przewracanie stron ulubionych czasopism i bezstresowe zasypianie w ciągu dnia.  I komfort absolutnego braku wyrzutów sumienia. Tylko powrót do rzeczywistości często bywa bolesny - ciężko potem doprowadzić dom do stanu używalności.




Mimo wszystko - pozdrawiam -  M.