niedziela, 25 września 2016

Grunt pod nogami



Czasami mam wrażenie, że spadam. Że tracę ten mój grunt pod nogami.  Że to, co do tej pory wydawało się tak pewne, wcale już takie nie jest. Bo przecież powinnam jeszcze mieć siłę i dać radę. Znów podnieść się i załatwić. Posprzątać te okruchy po wcale nie moim śniadaniu, ugotować i zadbać. Przytulić, zrozumieć i poradzić. Napisać.

 
 A tu... nic! Tylko dziura po zjedzonym doszczętnie nieodpornym na świat środku. Pustka wypełniana dwa razy dziennie tabletką metoprololu bursztynianu o przedłużonym uwalnianiu - żeby wyrównać to znów przerywane i niepewne we mnie bicie, nie wiadomo gdzie pędzący puls. Zmusić to zdecydowanie za miękkie serce do pracy i do życia.  


By znów zauważać codzienność pełną ważnych drobiazgów, które dodają tego niepowtarzalnego smaku. By mieć siłę wejść na moje trzecie piętro i nie dusić się z braku powietrza. By nie patrzeć na życie przez łzy i nie krzyczeć w poduszkę z bezsilności. By odzyskać wreszcie ten  mój  grunt pod nogami.


Pozdrawiam - M.




PS - Ten  fenomenalny planer znajdziecie na blogu Kasi ---> Worqshop. Od kilku dni można pobrać za darmo kolejny miesiąc -  październik !

 

38 komentarzy:

  1. No nareszcie! Cieszę się bardzo że jesteś. Zdrowie to podstawa i musimy o nie dbać z całej siły. Ja właśnie jestem po L4 (legalnie poleżałam pod kocem ) i jutro lecę do pracy. Jak tam po wakacjach? U mnie istny cyrk; Michał w klasie maturalnej, mnóstwo nauki, do tego wiek buntowniczy i szereg innych spraw. Życzę Ci abyś szybko znalazła grunt pod nogami no i oczywiście dużo zdróweczka.
    Buziaki-D.
    PS. Świetna tablica!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, troszkę to trwało, zanim się odezwałam ;) Ale też sporo się działo, dlatego pisanie musiało zejść na dalszy plan. Przede wszystkim zdrowie- mój organizm odmówił mi posłuszeństwa. Łykam regularnie leki na serce (arytmia) i na ciśnienie. Zrobiłam szereg badań, żeby wykluczyć inne przyczyny złej pracy serca i ... nic! W najbliższy poniedziałek idę do kardiologa na holter, zobaczymy, co dalej. Częstoskurcz nadkomorowy na szczęście wykluczony.
      U nas też cyrk. B. w nowej szkole (będzie w domu kolejny informatyk),M. pracuje przy otwarciu nową siedzibę firmy i jako spec od komputerów ma ogrom pracy (czasami widujemy się przez godzinę dziennie). Jesteśmy jednocześnie w trakcie remontu - okna już wymienione, czekamy na drzwi wewnętrzne (wymieniamy wszystkie futryny i skrzydła),potem malowanie, wymiana podłóg,nowa szafa i Bóg jeden wie, co jeszcze?
      W tym roku pracuję tylko w jednej szkole (ufff...)- łączę polski(dwie klasy trzecie), wychowawstwo i bibliotekę. Co dalej za pracą, nie wiem - moje gimnazjum jako wylęgarnia wszelkiej patologii, będzie przecież zlikwidowane :/ Strach myśleć, co będzie dalej. Może uda mi się znaleźć pracę w podstawówce, w której pracowałam w ubiegłym roku szkolnym, zobaczymy.
      Jeśli chodzi o tablicę, to bardzo się z niej cieszę - M. sam ją zrobił. Jest naprawdę duża, ma 110x140 cm, jest kredowo- magnetyczna i wisi w kuchni :D Bomba!
      Ściskam mocno, mam nadzieję, że uda mi się wrócić do pisania - M.

      Usuń
    2. Rzeczywiście dzieję się u Was sporo :) Generalnego remontu to Ci zazdroszczę. Co prawda okna mamy w dobrym stanie, sześć lat temu wymieniliśmy skrzydła i futryny, ale teraz zrobiłabym to całkiem inaczej. W przyszłym roku w wakacje planujemy remont w pokoju Miśka, bo jeszcze ma wystrój z lat dziecięcych. Udało nam się w maju zmienić meble w pokoju: szafa, dwie komody, szafki wiszące - w sumie nic wielkiego bo co można wyczarować na 25 m2. Zrobiłam sobie dwie lampy i szukam jeszcze konsolki pasującej w miarę do całości, ale z tym też kłopot. Kiedyś wezmę się za kuchnię, póki co nie chce się zniszczyć i trochę mi szkoda szafek. Pracą się nie martw, na pewno nauczycieli z gimnazjów przydzielą do podstawówek i szkół średnich. Cieszę się, że znowu masz lekcje polskiego. Zobaczysz wszystko się ułoży. A'propos pracy: W zeszły czwartek podjęłam decyzję o zmianie swojej. Do końca roku mam pracować na dwa etaty (czy to jest w ogóle możliwe?)Musze zakończyć rok obrachunkowy obecnej i wdrażać się w nowej (boje się jak diabli). Blogowanie też raczej odejdzie na dalszy plan :-/ Buziaki przesyłam-D.

      Usuń
  2. Życzę dużo zdrówka, pełnego spokojnego oddechu, pięknych jesiennych spacerów i oczywiście tego gruntu pod nogami.
    Ściskam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, dziękuję. Powiem szczerze, że nigdy nie sądziłam, że mogą mnie dopaść problemy ze zdrowiem. Poprzedni rok miałam bardzo ciężki i teraz są tego efekty. Pozostaje mi łykanie tabletek, zero emocji, słabiutka, jedna kawa dziennie i regularne wizyty u kardiologa.A ten grunt do odzyskania, to w tym wszystkim najłatwiejsza do odzyskania sprawa. Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  3. Chyba każdy z nas czasem czuje się tak, że traci grunt pod nogami...
    Moja droga życzę Ci zdrówka, spokoju i równowagi!
    moc uścisków !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mój utracony grunt pod nogami to moje zdrowie, reszta (dom, rodzina, przyjaciele) na szczęście funkcjonuje. Problemem jest jeszcze praca - po likwidacji gimnazjum, w którym pracuję, będzie problem ze znalezieniem pracy :/ Sama widzisz, że trudno o spokój i równowagę. Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  4. I mi by się taki przydał. Życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedź bloga Kasi, jest mistrzynią w planowaniu. Co miesiąc pojawia się nowa propozycja. Mój planer znajduje się na tablicy magnetycznej w kuchni i powiem szczerze, że naprawdę spisuje się fantastycznie. Pozdrawiam - M.

      Usuń
  5. Oj zdrowia życzę i siły. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, dziękuję, jest mi to naprawdę barrrrdzo potrzebne ! Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Grunt czy planer ? ;) Jeśli chodzi o planer, to zdecydowanie łatwiej go zdobyć, wystarczy odwiedzić blog Kasi ;) Z tym gruntem to trochę bardziej skomplikowane. Pozdrawiam - M.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo :) Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Masz rację ;) Magnes zamawiałam z myślą o mojej tablicy i barrrdzo żałowałam, że był tylko jeden :/ Tabliczkę kupowałam natomiast bez wyraźnego pomysłu - i okazało się, że pasuje po prostu wszędzie. Postanowiłam tylko podmalować trochę litery na biało i ... utknęłam w połowie ;) No cóż, lubię zakupy w Twoim sklepie ;) Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  9. Wreszcie wróciłaś!!! Stęskniłam sie okrutnie! Kochana, każdy z nas czasem traci ten grunt. Zyczę Ci abyś szybciutko zaczęła pewnie stapać po gładkim gruncie:-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ miło to usłyszeć :D Wiesz, z tym gruntem to nie tak prosto. Na szczęście dom i rodzina to mój pewnik. Prawdziwy problem mam ze zdrowiem, na dodatek perspektywa utraty pracy nie nastraja mnie zbyt pozytywnie (likwidacja gimnazjów). Oby Twoje życzenia się spełniły. I to jak najszybciej! Buziaki - M.

      Usuń
  10. Maszko! Myślę, że wiele z nas to ma, tę dziurę, ten strach- niewiele z nas jednak się do tego przyznaje...
    Ściskam ogromnie, jestem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, niewiele osób o tym mówi, to przecież takie niemedialne ani nie na topie. Nie da się wystylizować, żeby ładnie wyglądało na zdjęciu. Ja mam strach w sobie, realny - przede mną perspektywa utraty pracy, organizm odmawia mi posłuszeństwa, nie mam już tyle sił i zapału. Potrzebuję regeneracji, pozytywnego impulsu, kopa od życia, bo wciąż mam poczucie, że za wcześnie jeszcze na to wszystko. Dziękuję za dobre słowo i pozdrawiam cieplutko - M.

      Usuń
  11. Cieszę się że jesteś! Czasami tak bywa że raz z górki a raz pod górkę, życzę ci abyś jak najszybciej stanęła na twardym, solidnym gruncie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas stąpam po grząskim gruncie- mam świadomość utraty pracy i szwankujące serce. Za wcześnie na to wszystko, tyle jeszcze jest do zrobienia! A tu okazuje się, że trzeba zwolnić, że takie tempo to nie dla mnie. Dziękuję za życzenia :D Pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
    2. Generalnie trudne decyzje cię czekają!!!! Ale powiem ci tak, czasami strach przed utratą pracy lub wogóle jakimś stresem dzieła na nas destrukcyjnie , ten strach nie pozwala nam na podjęcie odważnych decyzji czasami bardzo zmieniającymi nasze życie. Jeżeli to masz zaplanowane to znaczy że finansowo dasz radę i radykalne zmiany zniesiesz, jeżeli nie zaplanowane może być trudniej. Zawsze pytanie powinno być czy możesz sobie powiedzieć : to tylko praca wiec znajdę inną. Jeżeli znasz odpowiedź to bingo!!! Życzę ci tej odpowiedzi!!!

      Usuń
  12. Taki organizer to świetna sprawa :) Życzę dużo zdrówka :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, pomaga zorganizować cały dom i przypilnować wszystkiego. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie - M.

      Usuń
  13. u mnie też niestety ostatnio tak bywa i jakoś nie mogę się pozbierać...

    OdpowiedzUsuń
  14. dużo spokoju w takim razie ;) trzeba się chwilkę wyciszyć i na pewno będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dobra organizacja to podstawa i super są takie różne gadżeciki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieje, że wszystko ci się ułoży i będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. też lubię takie proste ale bardzo przydatne rozwiązania - idealne jak ktoś ma szybki i zalatany tryb życia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdrowia życzę przede wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdrowia życzę przede wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super pomysł z tym organizerem!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wreszcie wróciłaś- nie uciekaj inie znikaj na tak długo! A organizery Rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wreszcie wróciłaś- nie uciekaj inie znikaj na tak długo! A organizery Rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Super organizer i kolory nie przeszkadzają. Podobają mi się inspirujące dodatki. Gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń