Nie za duży, bo musi się zmieścić w torebce. Z miejscem pozwalającym na zorganizowanie sobie życia i z małym marginesem na niezaplanowany jeszcze w rozkładzie dnia luz. Spuchnięty od wciąż doklejanych karteczek, naklejeki spinaczy mocno trzymających w kupie rozbiegane dni . Od kolorów i wykrzykników też. Od znalezionych gdzieś zaskakującomądrych zdań, cennych porad jak łatwo wywabić trudną plamę i zaznaczonych kolorem kolejnych rocznic. Od zapamiętać, zadzwonić i kupić. Spisać się i wywiązać - no bo przecież obiecałam ! Pełny pilnych przypomnień, że wciąż zalegam życiu, żeby - broń Boże ! - nie rozliczyło mnie kiedyś w najmniej odpowiednimmomencie. Ciężki od zapisywanych na kolanie wskazówek i podpowiadanych przez innych uwag. Zapisków dnia powszedniego - że prezent to na ten czwartek. Że zebranie dopiero pojutrze i jak zwykle trzeba będzie kupić coś na obiad. Że lektura do wypożyczenia, krawcowa w tym tygodniu to już obowiązkowo, a do sałatki z tuńczykiem to chyba jednak lepiej sparzyć tą cebulę.
Mój kalendarz - nie za duży, bo przecież musi się zmieścić w torebce . Szczelnie zapisany życiem, rodzinnymi historiami i naszymi sprawami ujętymi w ramy mijających dni. Nieodzowny element mojego analogowego świata.
Pozdrawiam - M.
*********************
PS - zdjęcia kompletnie przypadkowe, choć nieco oddające kierunek dekoracyjnych zmian.
Trudno mi funkcjonować bez kalendarza. Tyle rzeczy się dzieje dookoła, tylu trzeba przypilnować, że notowanie wszystkiego w kalendarzu jest jedynym rozwiązaniem, żeby nie zginąć w tym wszystkim ;) I nie zwariować też... Pozdrawiam - M.
Mam niejeden taki zapisany i wysłużony kalendarz. Nie wyrzucam ich - tyle w nich naszych spraw, wydarzeń i problemów. Każdy z nich to jak świadek naszego życia. Są dla mnie zbyt cenne, żeby się ich pozbyć.Pozdrawiam - M.
Lubię takie kalendarze, pełne zapisków, karteczek, wyrwanych kawałków z gazet,wszystko ważne:)))) próbowałam zapisywać w telefonie ale to nie jest to samo...... Dekoracje piękne, eleganckie i glamour ale bardzo naturalne! Pozdrawiam
Kalendarz jakże ważna a nawet najważniejsza rzecz w życiu każdej Kobiety, a więc mam go i ja bo inaczej nie dało by się żyć, jednak ten najważniejszy i największy kalendarz mam w sercu i głowie i myślę, że bez niego nie byłoby tego małego tak subtelnego i ważnego "Kalendarza" Zdjęcia piękne, niestety ja nie umiem robić zdjęć a jak już robię to mi nie wychodzą i są jakieś zamglone i nie bardzo mi się podobają, no ale tak to jest kiedy starszyzna nie zna się na nowoczesnej technice ot co. Bardzo interesująco piszesz, a co najważniejsze w takim stylu jak nikt i to mi się bardzo podoba. Dziękuje za miłe odwiedziny u mnie i również będę do Ciebie zaglądać i Cię czytać, bo jakby nie było bardzo ważne rzeczy piszesz w niezwykle mądry sposób ujęte. Pozdrawiam Cię najserdeczniej i życzę Ci miłego i spokojnego a przede wszystkim radosnego i spełnionego dnia oraz całego tygodnia...
Nie umiem funkcjonować bez kalendarza, wszystko w nim zapisuję, planuję, organizuję. Daje mi poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad wszystkim. Dziękuję za przemiłe słowa dotyczące bloga. To wielki dla mnie komplement. Pozdrawiam serdecznie - M.
Podobnie mam i ja, lubię jak we wszystkim co dotyczy mojego życia jest porządek, który pozwala mi spokojnie i na miarę możliwości pozytywnie w tym szalonym świecie funkcjonować. Również jest mi ogromnie miło że mnie odwiedziłaś i pozostawiłaś Swój Serdeczny Ślad * Za który z serca bardzo Ci Maszko dziękuje i pozdrawiam Cię Najserdeczniej, życząc Tobie cudownego i pogodnego dziś dnia jak też każdego dnia w całym tygodniu...
Piękne dekoracje:) A taki właśnie kalendarz muszę sobie wreszcie sprawić, bo u mnie karteczki z zapiskami są wszędzie, już przestaję nad nimi panować. Pozdrawiam serdecznie:)
Witaj Kochana Maszko:) kalendarz, wydaje się niczym, a kiedy go brakuje szalejemy, gubimy się we własnym świecie...Masz rację odkąd zajęłam się na poważnie pracownią kalendarz spełnia rolę mojego mózgu, jest jego powiększeniem, choć czasami wydaj się nie do ogarnięcia...staram się pamiętać nawet to, co zapisane w nim, ale ups...przepraszam zapominam...zapominam nawet do niego zajrzeć...nie trzymam go w torebce, leży na biurku, bo musi być przy mnie...mam też kalendarz taki domowy, nasz rodzinny, gdzie zapisane mam imieniny, urodziny, ważne rodzinne daty, wizyty lekarskie, wyjazdy...ufff KALENDARZ niby nic, a życia nie wyobrażam sobie bez niego...dobrze, ze o nim wspomniałaś, bo należy mu się chwila...:) Buziaki:) Aga z Różanej
Wiosennie u Ciebie i świątecznie. Piękne ;) A kalendarz no cóż... musi być... czy osobisty, czy zawodowy, czy taki zwykły kuchenny - wszystkie bardzo ułatwiają nam życie. Choć z chęcią nie liczyłabym dni ani lat;) Pozdrawiam
Bez takiego kalendarzyka totalnie pogubiłabym się w dzisiejszym świecie! Pięknie o nim napisałaś i jak zwykle przepiękne dekoracje nam zaprezentowałaś. Pozdrawiam :)
Dzięki kalendarzowi mam nad wszystkim kontrolę - przypilnuję, załatwię, zrobię. Czuję się bezpieczniej mając swój kalendarz w zasięgu ręki ;)Dziękuję i pozdrawiam - M.
Moje kalendarze są zwykłe, kupione, nic szczególnego w nich nie ma. Są za to absolutnie bezcenne - pełne moich doświadczeń. Wiele z nich jest na tyle dla mnie ważnych, że nie wyrzucam ich wraz z końcem roku. Pozdrawiam - M.
Mój kalendarz mieści się w torebce, ale nie jest wcale taki mały - moja torebka jest ... ogromna ;) Nie mogłabym mieć całkiem małego kalendarza, bo za dużo w nim piszę ;)
Kalendarz wcale nie wyklucza spontaniczności. Pomaga jedynie dopilnować wszystkiego i nie zapominać o najważniejszych sprawach. reszta dzieje się sama ;)Dziękuję i pozdrawiam - M.
Ja też mam zaległości, bo na ten rok jeszcze kalendarza nie mam, a potrzebny bardzo! No i musi być większych rozmiarów, bo też sporo zapisuję.Pozdrawiam.
Zawsze pilnuję kupna nowego kalendarza - dzięki niemu mogę skupić się na innych sprawach niż termin u dentysty czy godzina zebrania w pracy. Pozdrawiam - M.
Zdążysz ;) Najwyżej nie doszorujesz czegoś albo zrobisz o jedną sałatkę mniej ;) Niezależnie od wszystkiego święta przecież i tak przyjdą. Trzymam kciuki za przygotowania i pozdrawiam - M.
Ten nadmiar kolorów i brak umiaru w łączeniu poszczególnych elementów dekoracji potrafi wprowadzić taki chaos, że faktycznie bywa ciężko ;) Sęk w tym, żeby ograniczyć się do niewielu kolorów, wtedy można pobawić się fakturami i ilością. Dziękuję i pozdrawiam - M.
Kierunek zmian deko - intrugujacy ;-) ja od prawie trzech lat funkcjonuje bez kalendarza, jakos tak wyszlo ze wzgledu na zmiane trybu zycia i okolicznosci, ale fakt, przedtem nie umialam funkcjonowac bez niego; wybieralam najmniejszy z mozliwych do zaakceptowania, wypelanialam po brzegi..musze przyznac, ze fajnie sie zyje bez potrezby posiadania terminarza, to dosiwdczenie bedzie jednym z moich najlepszych, ale wkrrotce wracam do poprzedniego zycia...
Trudno by mi było funkcjonować bez kalendarza - pozwala mi na komfort pilnowania tylko ważnych spraw, resztę zapisuję. Nie muszę pamiętać, mam przecież kalendarz; )Pozdrawiam - M.
Kalendarz? Przyznam, że jeszcze dwa lata temu miałam tylko stojący na biurku w pracy, a w domu mnóstwo kartek na boku lodówki :) Teraz bez kalendarza ani rusz, sama nie wiem czy za dużo spraw czy pamięć już zawodzi ;/ Widzę, że działasz już z dekoracjami. Ja też coś ruszyłam w temacie, zobaczymy co z tego wyjdzie ... Ściskam mocno - tonąca w papierach D. PS. No pięknie, jestem chyba ostatnim komentatorem posta! Tego jeszcze nie było :)
No fakt, jeszcze nigdy nie było takiego opóźnienia ! ;) Dominiś, wymądrzam się i tyle. Siedzę w domu z obolałą ręką i powolutku, w miarę możliwości, szykuję się do świąt ( wracam do szkoły dopiero po świętach !). Korzystam z chwili i cieszę się słońcem, rozpisuję zadania, zakupy. Odpoczywam po bardzo intensywnych tygodniach pracy - tak ! bibliotekarz wcale nie ma łatwo ;) Za mną występ grupy teatralnej, którą prowadzę, konkursy w ramach Tygodnia Kultury Języka, wyjścia na konkursy międzyszkolne z uczniami, uroczystość w hołdzie Żołnierzom Wyklętym... I radość, bo omijają mnie w tym tygodniu trzy rady (!)i dyżur na świetlicy w ramach rekolekcji... Muszę tylko nadrobić zaległości i wysłać na stronę szkoły informację o występie dzieciaków. A potem - porządki, gotowanie, obiad świąteczny. Zobaczymy, ile zdołam zrobić ;) Bez pomocy na pewno niewiele, bo ileż można zrobić lewą ręką?! ;) Dekoracje zrobione na skróty, na bazie tego, co sprawdziło się jakiś czas temu. Ale jeśli uda mi się zagonić chłopaków do piwnicy, to może coś wymyślę. Nie wiem jeszcze, co, ale może coś z tego wyjdzie... Toniesz w papierach ? Co porabiasz ? Pewnie tak trudne dla mnie rzeczy, że ....Z humanistą nie pogadasz, to nie powołanie/zawód, to cecha charakteru ;)A kalendarz to rzecz święta - pamięta o wszystkim, co już się w głowie nie mieści ;) Buziaki, Słoneczko - M.
Robię bilans i rachunek przepływów pieniężnych :)Czyli roczne sprawozdania finansowe. Uzgadniam, porównuję, koryguję i wyliczam. Mam już dosyć, ale jak zrobię wszystko do jutra to w sobotę oddaję się zakupom świątecznym i porządkom. Nie mogę się doczekać! Dzisiaj o 1 w nocy skończyłam wianek ! Zamówiłam duże jaja gipsowe i czekam na paczkę (szkoda, że szkliwionych już nie było) Trzymam kciuki by ręka wróciła do normy!
Przepiękne świąteczne dekoracje. I mamy podobne kalendarze. Uściski dla ciebie :)
OdpowiedzUsuńTakie kalendarze są niezastąpione ;) Pozdrawiam - M.
UsuńCałkowicie trafiasz w mój gust. Bardzo lubię subtelne dekoracje :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Marta
Co ciekawe, najfajniejsze dekoracje powstają ot tak, od niechcenia ;) Pozdrawiam - M.
UsuńTeż przywiązuję wagę do kalendarzy, marzy mi się taki mały kieszonkowy pastelowy, najlepiej w kropki ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Dominika
Trudno mi funkcjonować bez kalendarza. Tyle rzeczy się dzieje dookoła, tylu trzeba przypilnować, że notowanie wszystkiego w kalendarzu jest jedynym rozwiązaniem, żeby nie zginąć w tym wszystkim ;) I nie zwariować też... Pozdrawiam - M.
UsuńAch ja bym właśnie chętnie taki zakupiła, mały, ładny i taki w sam raz do torebki:)
OdpowiedzUsuńA co do zdjęć... śliczne dekoracje!
Pozdrawiam
Kasia
O tej porze roku kupienie kalendarza może być trudne. Swoją drogą, nie wyobrażam sobie swojej torebki bez kalendarza ... ;) Pozdrawiam - M.
UsuńMały kalendarz, ale jakże pojemny i przez każde zapisane w nim słowo coraz bardziej wartościowy. Mam taki i ja :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Ola.
Mam niejeden taki zapisany i wysłużony kalendarz. Nie wyrzucam ich - tyle w nich naszych spraw, wydarzeń i problemów. Każdy z nich to jak świadek naszego życia. Są dla mnie zbyt cenne, żeby się ich pozbyć.Pozdrawiam - M.
UsuńLubię takie kalendarze, pełne zapisków, karteczek, wyrwanych kawałków z gazet,wszystko ważne:)))) próbowałam zapisywać w telefonie ale to nie jest to samo...... Dekoracje piękne, eleganckie i glamour ale bardzo naturalne! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTelefon ? Jest jakiś taki bezduszny i bezosobowy, to nie to samo ;) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńPiękne i bardzo delikatne dekoracje - uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńProstota zawsze się obroni ;) Dziękuję i pozdrawiam - M .
UsuńKalendarz jakże ważna a nawet najważniejsza rzecz w życiu każdej Kobiety, a więc mam go i ja bo inaczej nie dało by się żyć, jednak ten najważniejszy i największy kalendarz mam w sercu i głowie i myślę, że bez niego nie byłoby tego małego tak subtelnego i ważnego "Kalendarza" Zdjęcia piękne, niestety ja nie umiem robić zdjęć a jak już robię to mi nie wychodzą i są jakieś zamglone i nie bardzo mi się podobają, no ale tak to jest kiedy starszyzna nie zna się na nowoczesnej technice ot co. Bardzo interesująco piszesz, a co najważniejsze w takim stylu jak nikt i to mi się bardzo podoba. Dziękuje za miłe odwiedziny u mnie i również będę do Ciebie zaglądać i Cię czytać, bo jakby nie było bardzo ważne rzeczy piszesz w niezwykle mądry sposób ujęte. Pozdrawiam Cię najserdeczniej i życzę Ci miłego i spokojnego a przede wszystkim radosnego i spełnionego dnia oraz całego tygodnia...
OdpowiedzUsuńNie umiem funkcjonować bez kalendarza, wszystko w nim zapisuję, planuję, organizuję. Daje mi poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad wszystkim. Dziękuję za przemiłe słowa dotyczące bloga. To wielki dla mnie komplement. Pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńPodobnie mam i ja, lubię jak we wszystkim co dotyczy mojego życia jest porządek, który pozwala mi spokojnie i na miarę możliwości pozytywnie w tym szalonym świecie funkcjonować. Również jest mi ogromnie miło że mnie odwiedziłaś i pozostawiłaś Swój Serdeczny Ślad * Za który z serca bardzo Ci Maszko dziękuje i pozdrawiam Cię Najserdeczniej, życząc Tobie cudownego i pogodnego dziś dnia jak też każdego dnia w całym tygodniu...
UsuńPiękne dekoracje:) A taki właśnie kalendarz muszę sobie wreszcie sprawić, bo u mnie karteczki z zapiskami są wszędzie, już przestaję nad nimi panować. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńPolecam kalendarz - wszystko w jednym miejscu ! Na dodatek to bezcenne uczucie panowania nad wszystkim ;) Pozdrawiam - M.
UsuńI ja bez kalendarza ,,nie żyję". Mój tez nieduży, ale za to koiecznie ,,pisany" a nie elektroniczny...na szczęście ;-)
OdpowiedzUsuńJa działam tylko na papierze, nawet posty najpierw piszę na kartce... ;)Pozdrawiam - M.
UsuńWitaj Kochana Maszko:) kalendarz, wydaje się niczym, a kiedy go brakuje szalejemy, gubimy się we własnym świecie...Masz rację odkąd zajęłam się na poważnie pracownią kalendarz spełnia rolę mojego mózgu, jest jego powiększeniem, choć czasami wydaj się nie do ogarnięcia...staram się pamiętać nawet to, co zapisane w nim, ale ups...przepraszam zapominam...zapominam nawet do niego zajrzeć...nie trzymam go w torebce, leży na biurku, bo musi być przy mnie...mam też kalendarz taki domowy, nasz rodzinny, gdzie zapisane mam imieniny, urodziny, ważne rodzinne daty, wizyty lekarskie, wyjazdy...ufff KALENDARZ niby nic, a życia nie wyobrażam sobie bez niego...dobrze, ze o nim wspomniałaś, bo należy mu się chwila...:)
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Aga z Różanej
Ja też nie wyobrażam sobie dnia bez kalendarza ! Zaglądam do niego codziennie. Niby proste rozwiązanie, a takie genialne.Buziaki - M.
UsuńWiosennie u Ciebie i świątecznie. Piękne ;)
OdpowiedzUsuńA kalendarz no cóż... musi być... czy osobisty, czy zawodowy, czy taki zwykły kuchenny - wszystkie bardzo ułatwiają nam życie. Choć z chęcią nie liczyłabym dni ani lat;)
Pozdrawiam
Ja też staram się nie liczyć lat, ale nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez kalendarza. Pozwala trzymać rękę na pulsie ;) Pozdrawiam - M.
UsuńBez takiego kalendarzyka totalnie pogubiłabym się w dzisiejszym świecie! Pięknie o nim napisałaś i jak zwykle przepiękne dekoracje nam zaprezentowałaś. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDzięki kalendarzowi mam nad wszystkim kontrolę - przypilnuję, załatwię, zrobię. Czuję się bezpieczniej mając swój kalendarz w zasięgu ręki ;)Dziękuję i pozdrawiam - M.
UsuńMój kalendarz też jest nieduży i mieści się w torebce :)
OdpowiedzUsuńPiękne, subtelne i stylowe dekoracje wielkanocne u Ciebie.
Pozdrawiam ciepło :)
Dziękuję, Aniu, i pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńPiękne dekoracje. Fantastyczne!! Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńTrochę powielone z poprzednich lat ;) Cała zabawa z dekoracjami dopiero przede mną. Pozdrawiam - M.
UsuńMój kalendarz jest częścią mnie, choć pod koniec roku rozłazi się w szwach:)) Piękne zdjęcia i dekoracje. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNajczęściej kalendarz staje się częścią swojego właściciela - żyje jego życiem ;)Dziękuję i pozdrawiam - M.
UsuńTeż mam taki wysłużony już kalendarzyk, wykonany samodzielnie na bazie recyklingowego notesu. I są tam zapisane same ważne sprawy :-)
OdpowiedzUsuńMoje kalendarze są zwykłe, kupione, nic szczególnego w nich nie ma. Są za to absolutnie bezcenne - pełne moich doświadczeń. Wiele z nich jest na tyle dla mnie ważnych, że nie wyrzucam ich wraz z końcem roku. Pozdrawiam - M.
UsuńJa też mam mały. Aby wszystko mi się zmieściło.
OdpowiedzUsuńMój kalendarz mieści się w torebce, ale nie jest wcale taki mały - moja torebka jest ... ogromna ;) Nie mogłabym mieć całkiem małego kalendarza, bo za dużo w nim piszę ;)
UsuńA ja nie mam kalendarza :) piękne, subtelne dekoracje :)
OdpowiedzUsuńNie umiem funkcjonować bez kalendarza, daje mi poczucie bezpieczeństwa.Pozdrawiam - M.
UsuńJa nie mam kalendarzyka, jestem chyba za spontaniczna na takie zabiegi ;) Pięknie napisałaś , a dekoracje lekkie , subtelne. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńKalendarz wcale nie wyklucza spontaniczności. Pomaga jedynie dopilnować wszystkiego i nie zapominać o najważniejszych sprawach. reszta dzieje się sama ;)Dziękuję i pozdrawiam - M.
UsuńJa też mam zaległości, bo na ten rok jeszcze kalendarza nie mam, a potrzebny bardzo! No i musi być większych rozmiarów, bo też sporo zapisuję.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZawsze pilnuję kupna nowego kalendarza - dzięki niemu mogę skupić się na innych sprawach niż termin u dentysty czy godzina zebrania w pracy. Pozdrawiam - M.
UsuńDekoracje świąteczne piękne... kiedy ja to zrobie!?
OdpowiedzUsuńZdążysz ;) Najwyżej nie doszorujesz czegoś albo zrobisz o jedną sałatkę mniej ;) Niezależnie od wszystkiego święta przecież i tak przyjdą. Trzymam kciuki za przygotowania i pozdrawiam - M.
UsuńPrzepiękne świąteczne dekoracje. :)
OdpowiedzUsuńA już mi się wydawało, że powtarzanie dekoracji sprzed lat nie ma sensu ! ;) Jednak sprawdzone połączenia obronią się zawsze :) Pozdrawiam - M.
UsuńDekoracje przepiękne! Wszędzie atakują nas kolorowe, często przejaskrawione aranżacje świąteczne, a u Ciebie tak subtelnie, z klasą. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTen nadmiar kolorów i brak umiaru w łączeniu poszczególnych elementów dekoracji potrafi wprowadzić taki chaos, że faktycznie bywa ciężko ;) Sęk w tym, żeby ograniczyć się do niewielu kolorów, wtedy można pobawić się fakturami i ilością. Dziękuję i pozdrawiam - M.
UsuńJestem tu pierwszy raz, miło się Ciebie czyta i ogląda :) Zostaję!! Pozdrawiam Malwina lassosnowy.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję i ... zapraszam ;) Pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńKierunek zmian deko - intrugujacy ;-) ja od prawie trzech lat funkcjonuje bez kalendarza, jakos tak wyszlo ze wzgledu na zmiane trybu zycia i okolicznosci, ale fakt, przedtem nie umialam funkcjonowac bez niego; wybieralam najmniejszy z mozliwych do zaakceptowania, wypelanialam po brzegi..musze przyznac, ze fajnie sie zyje bez potrezby posiadania terminarza, to dosiwdczenie bedzie jednym z moich najlepszych, ale wkrrotce wracam do poprzedniego zycia...
OdpowiedzUsuńTrudno by mi było funkcjonować bez kalendarza - pozwala mi na komfort pilnowania tylko ważnych spraw, resztę zapisuję. Nie muszę pamiętać, mam przecież kalendarz; )Pozdrawiam - M.
UsuńKalendarz? Przyznam, że jeszcze dwa lata temu miałam tylko stojący na biurku w pracy, a w domu mnóstwo kartek na boku lodówki :) Teraz bez kalendarza ani rusz, sama nie wiem czy za dużo spraw czy pamięć już zawodzi ;/ Widzę, że działasz już z dekoracjami. Ja też coś ruszyłam w temacie, zobaczymy co z tego wyjdzie ...
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno - tonąca w papierach D.
PS. No pięknie, jestem chyba ostatnim komentatorem posta! Tego jeszcze nie było :)
No fakt, jeszcze nigdy nie było takiego opóźnienia ! ;) Dominiś, wymądrzam się i tyle. Siedzę w domu z obolałą ręką i powolutku, w miarę możliwości, szykuję się do świąt ( wracam do szkoły dopiero po świętach !). Korzystam z chwili i cieszę się słońcem, rozpisuję zadania, zakupy. Odpoczywam po bardzo intensywnych tygodniach pracy - tak ! bibliotekarz wcale nie ma łatwo ;) Za mną występ grupy teatralnej, którą prowadzę, konkursy w ramach Tygodnia Kultury Języka, wyjścia na konkursy międzyszkolne z uczniami, uroczystość w hołdzie Żołnierzom Wyklętym... I radość, bo omijają mnie w tym tygodniu trzy rady (!)i dyżur na świetlicy w ramach rekolekcji... Muszę tylko nadrobić zaległości i wysłać na stronę szkoły informację o występie dzieciaków. A potem - porządki, gotowanie, obiad świąteczny. Zobaczymy, ile zdołam zrobić ;) Bez pomocy na pewno niewiele, bo ileż można zrobić lewą ręką?! ;)
UsuńDekoracje zrobione na skróty, na bazie tego, co sprawdziło się jakiś czas temu. Ale jeśli uda mi się zagonić chłopaków do piwnicy, to może coś wymyślę. Nie wiem jeszcze, co, ale może coś z tego wyjdzie...
Toniesz w papierach ? Co porabiasz ? Pewnie tak trudne dla mnie rzeczy, że ....Z humanistą nie pogadasz, to nie powołanie/zawód, to cecha charakteru ;)A kalendarz to rzecz święta - pamięta o wszystkim, co już się w głowie nie mieści ;)
Buziaki, Słoneczko - M.
Robię bilans i rachunek przepływów pieniężnych :)Czyli roczne sprawozdania finansowe. Uzgadniam, porównuję, koryguję i wyliczam. Mam już dosyć, ale jak zrobię wszystko do jutra to w sobotę oddaję się zakupom świątecznym i porządkom. Nie mogę się doczekać! Dzisiaj o 1 w nocy skończyłam wianek ! Zamówiłam duże jaja gipsowe i czekam na paczkę (szkoda, że szkliwionych już nie było)
UsuńTrzymam kciuki by ręka wróciła do normy!
Mój już w zasadzie elektroniczny, mimo to lubię do Ciebie zajrzeć i poczytać miłe słowa.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie bardziej wolę ten tradycyjny, elektroniczny jest jakiś taki ... bezosobowy ;) Pozdrawiam - M.
UsuńJak zwykle rewelacyjny wpis... Twojego bloga czyta się jak książkę :-) Pozdrawiam, Ania
OdpowiedzUsuńCzyli jednak moje pisanie ma sens ! Dziękuję i pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńWszystkiego dobrego na wiosnę:)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńWspaniałe zdjęcia : )
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Cieszę się tm bardziej, że nie jestem profesjonalistą ;) Pozdrawiam - M.
UsuńPięknie piszesz. Z przyjemnością przeczytałam Twój wpis dwa razy. Szybkiej wiosny życzę. Pozdrawiam cieplutko, Kaśka z http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mój post Ci się spodobał :) Pozdrawiam serdecznie - M.
UsuńKalendarz w dzisiejszych czasach to podstawa- bez tego nie ma żadnej organizacji :)
OdpowiedzUsuń