wtorek, 29 kwietnia 2014

Powrót do codzienności




Pierwsze, drugie, trzecie ... jeszcze tylko czwarte pudło i ... zrobione ! Wszystko popakowane, zabezpieczone folią i napisem "Wielkanoc".  Odłożone na później i za rok. Teraz kierunek piwnicaJajka  wyłuskane z zawiłości kiełbasy , baran usatysfakcjonowany pełnym świątecznym etatem. Poszukiwania straconego gdzieś sensu zakończone  sukcesem.  Tymczasem codzienność stoi już na progu i ze zniecierpliwieniem tupie nogą. Domaga się należnej jej uwagi i zaangażowania w sprawy zwykłe i codzienne właśnie. Wcale nie mniej ważne niż świąteczny rozgardiasz i biały barszcz na święconce.




Pozdrawiam - M.




poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Przy wielkanocnym stole



 Świąteczna niedziela. Uroczysta. Z tradycyjnym święconym jajkiem  w wyciągniętej do drugiego człowieka dłoni. Z zaprawianym chrzanem  barszczem. Pachnąca pieczonym boczkiem i nadziewaną kaczką.  Pełna serdecznych życzeń i nadziei na ich spełnienie.  

 


Skupiona wokół prostokątnego stołu, dającego poczucie spokoju  i   harmonii. Z ludźmi, którzy  pozwalają  na  odnalezienie zagubionego gdzieś sensu. Radosna, pełna wewnętrznej siły i energii - Niedziela  Wielkanocna.


Pozdrawiam serdecznie - M. 


sobota, 19 kwietnia 2014

Życzenia



 Ostatnia prosta. Za chwilę zniknę w kuchni, by przygotować koszyk. Kolejny już raz w pachnącej wędzonką wiklinowej kolebce zając ubrudzi nos  chrzanem, porcelanowa gąska wyciągnie wysoko szyję, by  - jak zwykle - mieć baczenie na wszystko. Wędzony boczek utłuści brzuchy kurkom, a baranek będzie napominać całe towarzystwo cichutkim dzwonieniem. W pętkach białej i wędzonej kiełbasy  zaklinują się malowane w łuskach cebuli jajka. Całe popękane z dumy i święcie przekonane, że bez nich  się przecież nie obejdzie... Chleb, babka, sól. Zielona borowina. Zimne krople spadające z wysoka i z błogosławieństwem. Coroczna celebracja. Nudno ? Nie, to moje constans, stała - niezmienna. Dlatego tak ważna. Źródło wewnętrznej siły i przekonania, że warto. Powód uśmiechu.

 **************************************
Ciepłych, radosnych Świąt !

**************************************

Pozdrawiam serdecznie i świątecznie - M.



piątek, 18 kwietnia 2014

Obok



Nie sprzątam. Z rzadka też dekoruję. Bez zapału i bez wyraźnego pomysłu. Bez kierunku też. W kuchni dzieje się tylko tyle, ile jest absolutnie konieczne. Wszystko znajduje się  gdzieś obok. Sens powrócił. Tym razem diabli wzięli zdrowie. Od poniedziałku choruję. Antybiotyk rozprawił się już z mieszkającymi we mnie  bakteriami, ale  zafundował mi przy okazji osłabienie, nieustający ból głowy i straszliwą obojętność .

 

 Wokół mnie sterty  kartonowych pudeł, folii, papieru...  Gdzieniegdzie spomiędzy pokruszonych brzozowych gałązek sterczą królicze uszka. Baran zawadiacko spogląda na mnie jednym odkrytym okiem, jakby chciał uzyskać ostateczną odpowiedź, czy w tym roku pracuje na cały etat.  Ale ja jeszcze nie wiem. Gdzieś  do -  nikąd  poturlały się jajka...   Gotujący się w wielkim garze bigos woła o chwilę uwagi i garść grzybków suszonych. Bulgocący wywar na galaretkę łypie  na wszystkich wielkimi okami tłuszczu i zdaje się być kompletnie zdezorientowany całą sytuacją... Bo Świąt jeszcze nie widać. Na szczęście  - niezależnie od nie - umytych okien, nie - przemyślanych,  przypadkowych  dekoracji i nie - upieczonych mięs - wiem, że z pewnością się  pojawią. W ciepłych życzeniach, w okruszkach święconego jajka w kącikach ust, w  uśmiechu i w pełnym wyrozumiałości spojrzeniu.


Pozdrawiam - M.



niedziela, 13 kwietnia 2014

Króliczek wędruje do ...

  
 
 W powietrzu unosi się zapach wiosny i słońca.  Odebrane świadectwo potwierdzające dopiero co zdobyte kwalifikacje  wisi na  tablicy z domowymi newsami -  między kartką z datą następnej wizyty u dentysty a rachunkami za łopatkę i  śmietanę. Moje zmęczenie wywołane brakiem wolnych weekendów i kłopotami w pracy  sięga zenitu i  - szczerze powiedziawszy - zaczynam się łapać na myśli, że zbliżające się święta niewiele mnie obchodzą :/ Czas  na  wyniki wiosennego candy, bo  - jak już napisałam  -  zależy mi, żeby królik dotarł do zwyciężczyni jeszcze przed świętami.  And the winner is ... 

***********************

...  Dominika z bloga Przy kasztanowej alei.   Gratuluję : D ( i proszę o kontakt ).


***********************

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie  : ) . Dziękuję też za każdy wpis pod poprzednim postem. Po prostu ... chce się żyć  : ) Mimo wszystko ! ...do sklikania ! Pozdrawiam - M.
 

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Przedsmak




Krótko i nietypowo.  Przedświątecznie, choć nastrój diabli wzięli. I sens zabrali też. Jak w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek  ? Hmmm... to chyba jedno z najtrudniejszych teraz  pytań. Mimo wszystko, wbrew i pod prąd  - mały przedsmak świątecznych dekoracji. Bez nastroju. Bo go diabli wzięli... Ale warto, choćby dla siebie.


  


 *********************** 
W najbliższą sobotę,  12 kwietnia, upływa termin zgłoszeń w  wiosennym candy
Zapraszam :)   


Z kompletnym chaosem w głowie -  pozdrawiam - M. 




***********************

Powoli gromadzę świąteczne ozdoby. Przypadkowo i bez pomysłu. Kierunek ? Biało, porcelanowo, w naturalnych barwach. Tak jak lubię. Co z tego powstanie ? Pewnie świąteczny klimat ... ; )